Staw wyrywa nam zwycięstwo w ostatnich sekundach meczu.
Sobotni mecz naszych Juniorów mógł spowodować zawał serca wśród sympatyków naszego Klubu. Słaba dyspozycja naszych zawodników od początku tej rundy niestety trwa.
Już na początku meczu marnujemy dwie znakomite sytuację strzeleckie. Zemściło się to na nas i pierwszego gola w tym meczu zdobywają Goście po wykorzystaniu rzutu wolnego i fatalnej interwencji naszego bramkarza. Długo nie możemy przebić się przez defensywę Polanki. Dopiero pod koniec pierwszej połowy gola wyrównującego zdobywa niezawodny w tej rundzie Kamil Tondyra wykorzystując podanie od Dawida Chodnika z rzutu wolnego. Do przerwy 1 : 1. W połowie meczu chcieliśmy aby sędzia zrobił konfrontację ( zgłoszoną w trakcie trwania pierwszej połowy ) z niewiadomych nam przyczyn sędzia jednak nie dopuścił do konfrontacji. Nie wiemy na jakiej podstawie nie mogliśmy zrobić konfrontacji lecz z wiedzy jaką posiadamy zrobił to WBREW PRZEPISOM.
W drugiej połowie nie oglądaliśmy za dużo ładnej piłki. Sporadyczne sytuacje podbramkowe i kilka niecelnych strzałów z dystansu. Na 7 min do końca meczu wychodzimy na prowadzenie. Chodnik Dawid zagrywa w pole karne gdzie znakomicie ustawiony Sebastian Dzidek oddaje strzał bez przyjęcia w sam róg bramki. Radość wśród naszych zawodników i samego strzelca dla którego był to pierwszy gol w karierze piłkarskiej nie trwała niestety długo. W ostatniej akcji meczu niepewna interwencja naszego bramkarza, złe ustawienie w środku pola powoduje, że niepilnowany zawodnik Stawu oddaje strzał marzenie i zdobywa pięknego gola. Wynik meczu 2 : 2
Schodzimy z boiska bardzo sfrustrowani i źli. Taka jest jednak piłka nożna, momentami daje nam ogromną dawkę radości by kiedy indziej doprowadzić nas do granic wytrzymałości psychicznej. Kolejny mecz gramy z Wróblowianką i teraz musimy tylko na tym się skupić bo cofanie się do meczu z Stawem sprawia ból głowy.